Jak narodził się fulfillment? Krótki przegląd przez modele logistyczne i prognoza na przyszłość.
Share
Autor artykułu: Jadwiga Żurek
Coraz więcej polskich firm decyduje się na outsourcing usług logistycznych, ponieważ wie, że dzięki temu zoptymalizuje swoje koszty, przyspieszy dostawy i zaopiekuje całe doświadczenie klienta. Zintegrowana logistyka staje się kluczem do sukcesu sklepów i firm.

Źródło zdjęcia: Arvato
Dojrzałe firmy wiedzą już, że kluczowe do rozwoju firmy jest skupienie się na core swojego biznesu. A do tego potrzeba współpracy z doświadczonymi partnerami, którzy „zdejmą nam z głowy” zadania, w których to oni się specjalizują. To dlatego przez ostatnią dekadę liczba podmiotów decydujących się na fulfillment w logistyce wzrosła prawie pięciokrotnie.
Fulfillment, czyli pełen zakres usług logistycznych świadczonych przez zewnętrznego operatora, to model, w którym cały przepływ towaru, od przyjęcia, po magazynowanie kompletację i pakowanie, aż po wysyłkę i obsługę zwrotów powierzamy partnerowi. I to on odpowiada za optymalizację procesów magazynowych, ale przede wszystkim za sprawną i bezbłędną realizację zleceń, co bez wątpienia wpływa na zadowolenie klientów końcowych.
Nie bez znaczenia dla rozwoju usług fulfillmentowych w Polsce jest zainteresowanie naszym krajem, szczególnie ze strony krajów z Europy Zachodniej. Dzięki strategicznemu położeniu Polski, niższym kosztom obsługi, a także wysokiej jakości usługom, jesteśmy atrakcyjną krajem do lokowania magazynów logistycznych oraz do obsługi rynku europejskiego. Zapotrzebowanie na usługę fulfillment napędza również rozwój wielu firm oferujących rozwiązania magazynowe. Od regałów magazynowych, poprzez pojazdy logistyczne, po systemy automatyzacji i rozwiązania IT.
Logistyka przez lata
Logistyka w latach 90. oraz przed popularnością internetu to właściwie centra dystrybucji do sklepów detalicznych lub centra wysyłkowe do użytkowników. Warto tu wspomnieć, że Arvato była pierwszą taką firmą, która już od 1994 roku realizowała proces wysyłki B2C dla wydawnictw książkowych.
Na początku XXI wieku e-sklepy wciąż nie były jeszcze popularnym kanałem sprzedaży; platforma Allegro stawiała swoje pierwsze kroki, a zagranicznym podmiotom zdecydowanie rzadziej niż współcześnie zależało na inwestycji w Polsce, posiadającej niewystarczający poziom penetracji Internetu, dlatego zdecydowana większość operacji logistycznych była związana z rynkiem B2B: wysyłką towarów do sklepów, hurtowni czy innych punktów dystrybucji. Braki technologiczne także nie pozwalały na więcej. Istniał już oczywiście WMS, jednak wciąż nie posiadał wielu znanych dzisiaj usprawnień. Do poprawnego obsłużenia procesów magazynowych konieczne było więc wykonanie wielu czynności związanych z uzupełnianiem dokumentów – na przykład wprowadzaniem danych z dokumentów do arkuszy kalkulacyjnych i innych aplikacji do zarządzania danymi.
Był to czas kodów kreskowych, które znacznie ułatwiały przyjmowanie towaru i kompletację zamówień, choć jeszcze nie wszyscy chcieli je stosować, zaś technologia RFID, znacznie ułatwiająca obecne procesy, dopiero „raczkowała”.
W związku z tym, magazyny początku XXI wieku były znacznie bardziej przepełnione niż współczesne, a ze względu na panujący „chaos magazynowy”, konieczne było zatrudnienie zdecydowanie większej ilości pracowników obsługujących procesy niż obecnie.
Kilkanaście lat temu wiele przedsiębiorstw handlowych, zwłaszcza tych mniejszych, wciąż korzystało z modelu logistyki 1PL – czyli całkowicie wewnętrznego systemu transportu, magazynowania i dystrybucji towarów. Rynek szybko zorientował się jednak, że ten system nie zapewnia odpowiedniej wydajności w większych firmach. W efekcie coraz więcej z nich zaczęło w tym okresie korzystać z logistyki typu 2PL i 3PL.
Model 2PL to wczesne stadium outsourcingu, w którym firma – produkcyjna czy handlowa – przekazywała innej część obowiązków związanych z transportem, magazynowaniem czy dystrybucją, ale sama nadal zarządzała całym procesem logistycznym.
Później pojawili się operatorzy 3PL, którzy przejęli od firm handlowych czy produkcyjnych więcej niż jedną z funkcji logistycznych, przez co zwiększył się zakres obowiązków operatora, który musiał dostosować się do wymagań klienta i nadzorować cały proces logistyczny – często od transportu do dostawców przez magazynowanie po dystrybucję.
Te dwa modele były dostępne na początku XXI wieku dla wielu średnich i dużych firm. W tym czasie, w wyniku zmieniających się potrzeb i oczekiwań, pojawiło się kolejne, bardziej zaawansowane rozwiązanie: 4PL. Operatorzy logistyczni pracujący w tym modelu nie tylko obsługują procesy logistyczne, ale też odpowiadają za projektowanie procesów – czyli w praktyce za zarządzanie całym łańcuchem dostaw (SCM). W Polsce ten system rozpowszechniał się w pierwszej dekadzie XXI wieku, choć wtedy zarezerwowany był tylko dla największych graczy na rynku.
Prawdziwą rewolucją dla logistyki okazał się jednak dynamiczny rozwój e‑commerce. Operatorzy logistyczni podejmujący się obsługi e-commerce, zwłaszcza w wielu kanałach, musieli przygotować się na liczne zmiany w magazynach i procesach. Wprowadzone zostały więc szerokie zmiany w organizacji przestrzeni magazynowych, zatrudnieniu i zarządzaniu pracownikami, a także w procesach, technologiach i systemach. W efekcie niektóre magazyny przekształciły się w mega centra dystrybucyjne obsługujące tysiące przesyłek dziennie.
Obecnie coraz więcej firm chce realizować swoją logistykę w modelu 4 PL czy 5PL (w którym zarządza się całą siecią łańcuchów dostaw i wykorzystuje najbardziej zaawansowane technologie). A wszystko po to, aby skoncentrować się na core swojej działalności, działaniach strategicznych, zarządczych oraz na rozwoju produktów. Zintegrowana logistyka przestała być bowiem domeną największych firm czy określonych branż lub sektorów rynku, ale doceniają ją także mniejsze podmioty, które upatrują w niej szansę rozwoju. Fulfillment wpływa bowiem nie tylko na optymalizację łańcuchów dostaw, ale przede wszystkim buduje długoterminowe relacje z operatorem logistycznym, którzy staje się zaufanym partnerem, pracującym z nami na co dzień.
Firm oferujące usługi fulfillmentowe to z reguły doświadczeni operatorzy, które biorą na siebie odpowiedzialność za proces realizacji zamówień klienta wraz z nadzorem nad wszystkimi procesami magazynowymi i spedycyjnymi. To oni znajdują najlepsze rozwiązania w zakresie polityki zarządzania zapasami, dystrybucji, planowania podaży i popytu oraz – rzecz jasna – w obszarze przychodzących i wychodzących działań logistycznych. Co więcej – synchronizują także prace i postępy różnych partnerów za pośrednictwem nowoczesnych systemów informatycznych i sprawdzonych dostawców.

Źródło zdjęcia: Arvato
Polska, Europa i świat
Na rozwiniętych rynkach outsourcing logistyki stał się naturalnym elementem strategii e-commerce. W USA z outsourcingu logistyki korzysta już 87 proc. e-sklepów (wzrost 25 proc. rok do roku)[1], co przy wysokich wolumenach sprzedaży pozwala obniżyć koszty i zapewnić klientom szybką obsługę. Raport 2026 Third-Party Logistics Study - Transforming the Supply Chain: Leveraging Technology and Relationships for Success to potwierdza. 81 proc. respondentów szerokiego badania twierdzi, że 3PL pomogło im poprawić obsługę klienta, 75 proc. wskazało na obniżenie kosztów jako kluczowy argument na rzecz tego modelu, a 69 proc. podkreśliło, że 3PL zapewniło ich firmom nowe i innowacyjne sposoby poprawy efektywności logistycznej[2]. Dane te pokazują dobitnie, że dojrzałość rynku idzie w parze z rozbudowaną ofertą operatorów logistycznych.
Stany Zjednoczone to jeden z najważniejszych rynków e-commerce na świecie. Ogromna powierzchnia kraju sprawia, że szybka dostawa wymaga rozbudowanej sieci magazynów, zatem centra logistyczne muszą znajdować się praktycznie w każdym regionie. To dlatego rynek fulfillmentu w USA uchodzi za jeden z najbardziej rozwiniętych.
Kraje Europy Zachodnie, a zwłaszcza Wielka Brytania, Niemcy i Francja, również dynamicznie rozwijają swoje centra fulfillmentowe oraz aktywnie inwestują w automatyzację i outsourcing. Z niemieckich danych branżowych wynika, że spośród wszystkich e-sprzedawców ok. 60 proc. korzysta z usług fulfillmentu (częściowo lub całkowicie), a około 20 proc. w pełni outsourcowało całość procesów logistycznych do wyspecjalizowanych operatorów fulfillmentowych.[3]
Wzrost rynku u naszych sąsiadów jest dodatkowo napędzany przez transformację cyfrową w łańcuchach dostaw, inicjatywy na rzecz zrównoważonego rozwoju oraz rosnącą złożoność globalnych regulacji handlowych, dzięki czemu eksperci przewidują, że rynek wzrośnie o 3,43 proc. w latach 2026–2032[4]. A wszystko po to, aby utrzymać konkurencyjność na mocno już nasyconym rynku. Tutaj odległości są znacznie mniejsze, więc sieć magazynów pełni inną rolę. Kluczowe staje się nie tylko zapewnienie szybkiej dostawy do klienta końcowego, ale także możliwość obsługi wielu rynków jednocześnie. Centra fulfillmentowe tworzone są w pobliżu głównych aglomeracji lub na granicach państw, co pozwala skracać czas dostaw i optymalizować koszty. Przykładem jest rynek niemiecki – duży i rozdrobniony, a jednocześnie przyciągający kupujących nie tylko z Niemiec, lecz także z krajów sąsiednich.
Według danych z European E-commerce Report 2025, w którym eksperci zebrali statystyki z 38 krajów, fulfillment jest najdynamiczniej rozwijającym się segmentem usług logistycznych w e-handlu szczególnie w Niemczech, Holandii, Francji i Wielkiej Brytanii, gdzie korzysta z niego ponad 20–25 proc. e‑sklepów.[5]
Polska wyróżnia się wysoką dynamiką wzrostu, a prognozowane 9,6 proc. rocznie stawia ją w europejskiej czołówce. Według zróżnicowanych danych – już ok. 30 proc. polskich firm korzysta z usług magazynowania, kompletowania, pakowania dla towarów.[6] Jeśli zaś chodzi o sam fulfillment – z tej usługi korzysta tylko 9 proc. e-sklepów (choć eksperci e-Izby wskazują na prognozowany wzrost w najbliższych latach)[7].
Dyskusje o fulfillmencie w naszych firmach pojawiają się wówczas, gdy rosną nie tylko wolumeny i presja kosztowa, ale także gdy chce się realizować coraz większe oczekiwania coraz bardziej świadomych klientów. Niestety, najczęściej rozważa się outsourcing i fulfillment podczas peaków sprzedażowych, na przykład podczas Black Friday. W takich właśnie momentach firmy rozumieją, że coraz większą rolę odgrywają: automatyzacja procesów, rozbudowane systemy IT i zarządzanie sieciami magazynów w modelu wielowęzłowym. Złożoność operacji – od szybkiej dostawy, przez sprawną obsługę zwrotów, aż po integrację kanałów online i offline – sprawia, że utrzymanie własnej infrastruktury staje się coraz trudniejsze i kosztowniejsze.
Fulfillment – dlaczego warto?
W Ameryce Północnej z usług 3PL korzysta aż 46 proc. firm, w Europie 31 proc.[1], zaś w Polsce, według badań Arvato[2], tylko kilkanaście procent.
Polskie firmy bardzo powoli przekonują się do fulfillmentu, obawiając się przede wszystkim kosztów i utraty kontroli nad procesami. To z jednej strony zrozumiałe, jednak z drugiej – w przypadku wybrania doświadczonego i renomowanego operatora logistycznego – korzyści są ogromne. Od poczucia bezpieczeństwa, poprzez zwiększenie wydajności, możliwości obsługi szczytów sprzedażowe, poprzez minimalizowanie ryzyko i, co kluczowe, utrzymanie wysokiej jakości obsługi klientów, bez konieczności dużych inwestycji w magazyny czy technologie. Nie mówiąc już o możliwościach obsługi i konkurowaniu na rynkach CBEC. Takie argumenty będą powoli przekonywać zarządzających do decyzji na rzecz fulfillmentu, co pokazują także prognozy – udział firm korzystających z niego może w ciągu 5 lat wzrosnąć nawet do 20–25 proc.[3]
Współpraca z doświadczonym operatorem logistycznym, takim jak Arvato, przynosi firmom wiele korzyści, w tym dostęp do nowoczesnych rozwiązań i optymalizację kosztów. Kluczowe dla wspólnego sukcesu jest budowanie zaufania poprzez transparentność oraz współpracę przy projektowaniu procesów, a także stałe monitorowanie wydajności i jakości usług przez ustanowienie odpowiednich wskaźników, tak aby finalnie zapewnić zadowolenie i lojalność klientów ostatecznych. Tym właśnie jest sukces fulfillmentu.

Źródło zdjęcia: Arvato
________________________________________